BABIA GÓRA

Szlak z Diablaka na Przełęcz Krowiarki
Szlak z Diablaka na Przełęcz Krowiarki

Wyprawę na Babią Górę planowałem już od dwóch lat. Ilekroć byłem bliski wyjazdu i dobieraliśmy się wraz z Żoną czasem wolnym, tylekroć pogoda masakrowała nasze plany. Nawałnice i deszcze w maju 2011, a rok później przedłużona zima, skutecznie zablokowały ten premierowy wyjazd, który miał być niejakim przetarciem przed eksploracją Tatr. Na kolejny wyjazd przyszło nam poczekać do sierpnia 2013 i jak się okazało z pogodą trafiliśmy doskonale. Ciepły, suchy poranek, przejrzyste niebo, dobra widoczność i minimalny wiatr zwiastowały dobrą aurę. Termin wyjazdu wypadł nam tym razem dosyć spontanicznie. Zaplanowałem dwukierunkowy spacer czerwonym szlakiem z Przełęczy Krowiarki na Diablak i z powrotem. Szlak jest całkiem przyjemny i niewymagający. Po drodze zaliczamy poszczególne szczyty masywu, kolejno Sokolicę, Kępę, Gówniak (nie bez przyczyny tak zwany) i Diablak - najwyższy szczyt. Wierzchołki łagodnie przewyższają się o około 100m jeden po drugim. Babią Górę w moim odczuciu można określić jako mniejszą siostrę Czerwonych Wierchów. Zimą zaś, ze względu na wygląd i śnieżną czapę - polskim Kilimanjaro. Ale to są tylko moje skojarzenia... Podczas wędrówki czerwonym szlakiem jest sporo możliwości do odpoczynku i podziwania beskidzkich panoram. Ze szczytu, który pokryty jest dużym sklanym rumowiskiem, rozciąga się jeden z pięknieszych widoków w beskidach. Nie dosyć, że w zasięgu naszego wzroku mamy Beskid Żywiecki, Śląski, Mały, Makowski, Wyspowy, Gorce, Kotlinę Orawsko-Nowotarską, to za jednym rzutem oka obejmujemy całe Tatry i Podtatrze. Widoczność mieliśmy na tyle dobrą, że mogliśmy wszystkie te widoki podziwiać bez zakłóceń. Babia Góra generalnie słynie z kapryśnej i szybko zmieniającej się pogody. My jednak nie mogliśmy nawet przez chwilę narzekać. Do samego końca naszej spokojnej i powolnej wędrówki mogliśmy cieszyć się świetną pogodą. Śmiem twierdzić, że przede mną jeszcze niejeden babiogórski szlak do przebycia... ...również zimą...

Bartek

Comments: 0